Hej, jestem Bajda. Dzikuska ze mnie, ale za to jaka ładna!
Gdy człowiek podchodzi na krok, ja wykonuję manewr „hop!” i jestem już gdzie indziej. Reakcja natychmiastowa, bez zbędnych konsultacji. Wyjątek? Jedzenie. Wtedy nagle przypominam sobie, że nie mam nic przeciwko jego istnieniu. Ale spokojnie, dystans musi być.
Głaskanie? Nie, dziękuję. No chyba że przy jedzeniu… ale tylko na chwilę. I zaraz potem uciekam, bo przecież nie można przesadzić z bliskością.
W nocy robię się odważniejsza. Przychodzę do spanka, gdzieś w nogach, cichutko, tak żeby nikt nie zauważył. Rano oczywiście udaję, że mnie tam wcale nie było.
Szukam domu ze swoją siostrą Frajdą, bo razem zawsze raźniej.